
Dedykowane Landing Page dla usług: Zamień kliki w klientów, a nie w "odrzucenia"
Płacimy za kliknięcia, które kierujemy na ogólną stronę firmową, gdzie użytkownik musi sam znaleźć ofertę.

Płacimy za kliknięcia, które kierujemy na ogólną stronę firmową, gdzie użytkownik musi sam znaleźć ofertę.
![Google Ads B2B » Ile kosztuje pozyskanie leada B2B? Raport CPL dla branży usługowej [Dane 2025] Google Ads B2B » Ile kosztuje pozyskanie leada B2B? Raport CPL dla branży usługowej [Dane 2025]](https://evillage.pl/wp-content/uploads/ile-kosztuje-pozyskanie-leada-b2b-raport-cpl-dla-branzy-uslugowej-dane-2025-1767614585-768x768.png)
Wybieramy tańsze kontakty z kampanii, a potem handlowcy poświęcają godziny na rozmowy z osobami, które tylko pobrały e-booka.

Alokujemy 100% budżetu na pozyskanie kontaktu, a gdy klient nie kupuje od razu, uznajemy go za straconego, zapominając o zainwestowanych w niego pieniądzach.

Płacąc za każde kliknięcie w reklamę B2B, akceptujemy, że nawet co czwarta złotówka trafia do studenta lub szukającego pracy, a nie do potencjalnego klienta.

Przyjmujemy, że liczba formularzy to miara sukcesu, przez co handlowcy tracą czas na kontakty bez szans na sprzedaż.

Przyjmujemy, że zadaniem reklam jest dostarczyć ruch, po czym pozwalamy, by ten opłacony ruch rozbijał się o niedopracowaną stronę.

Celowanie w ogólne nazwy usług sprawia, że z budżetu reklamowego opłacamy kliknięcia osób szukających darmowych wzorów i pracy, a nie klientów pytających o wycenę.

Decyzję o wyborze między Google a LinkedIn opieramy na obietnicy dotarcia do prezesów lub na wielkości zasięgu, a to prosta droga do przepalenia budżetu.

Zwiększanie budżetu na kampanie, które dobrze działają, zamiast proporcjonalnie zwiększać zyski, podnosi koszt pozyskania każdego kolejnego klienta.

Zielony status produktu w panelu Google traktujemy jako sygnał gotowości do sprzedaży, nie widząc, że to właśnie te "poprawne" dane blokują kampanie.