
Bezpieczeństwo w Google Maps: Jak chronić profil przed zawieszeniem?
Przyjmujemy, że profil firmy w Google jest naszą własnością, dopóki jedno kliknięcie w mailu nie przekaże do niego praw komuś innemu.
Od ponad 20 lat działam na styku zarządzania, marketingu, sprzedaży i technologii. Mam za sobą ponad tysiąc projektów i wdrożeń, od małych firm i e-commerce po duże organizacje, w tym globalne korporacje. Pełniłem różne role, od specjalisty po członka zarządu, dlatego potrafię patrzeć na biznes jednocześnie z perspektywy operacji i strategii.
W praktyce najbardziej cenię moment, gdy dane, technologia i decyzja spotykają się w jednym punkcie, a efektem jest mierzalny wynik.
Doświadczenie projektowe podpowiada mi "jak" to zrobić, a wiedza akademicka porządkuje "dlaczego" to działa.
Na blogu dzielę się praktycznymi wnioskami z projektów, modelami i rozwiązaniami, które da się wdrożyć.
Chcę, żeby po lekturze zostawało coś konkretnego: pomysł, checklista albo decyzja, którą łatwiej podjąć.
Po godzinach resetuję głowę w górach i na korcie badmintonowym.
🖖 Niech konwersja będzie z Tobą!

Przyjmujemy, że profil firmy w Google jest naszą własnością, dopóki jedno kliknięcie w mailu nie przekaże do niego praw komuś innemu.

Traktujemy profil firmy w Google jak cyfrową ulotkę z menu, podczas gdy dla klienta to narzędzie, w którym chce zarezerwować stolik w trzech kliknięciach.

Profil firmy w Google traktujemy jak wizytówkę do jednorazowego uzupełnienia, podczas gdy to narzędzie powinno aktywnie przyprowadzać nam nowych klientów.

Wybór ogólnej kategorii w profilu Google, by dotrzeć do jak najszerszego grona odbiorców, w praktyce przyciąga głównie osoby, które tylko przeglądają oferty.

Profil firmy w Google to dla nas często tylko adres i telefon, a to właśnie brak zdjęć sprawia, że dla klienta wyglądamy na biznes, który jest już zamknięty.

Założenie profilu firmy w Google traktujemy jak jednorazowy wpis do katalogu, który po weryfikacji ma działać sam.

Przyjmujemy, że nasza pozycja w Mapach jest stała, podczas gdy dla klienta stojącego dwie ulice dalej algorytm może pokazywać zupełnie inny ranking.

Inwestycje w obecność w Mapach Google traktujemy jako wydatek na wizerunek, zamiast liczyć zysk z każdego pozyskanego klienta.

Wyznacznikiem przy wyborze pozycjonowania w mapach staje się cena, a nie praca, która za nią stoi, przez co łatwo wybrać usługę blokującą firmie dostęp do klientów.

Prowadząc działania dla wielu oddziałów bez centralnego systemu, tworzymy chaos informacyjny, w którym klienci i algorytmy wyszukiwarek gubią aktualne dane.