Niewidoczne produkty w Google: Ile przychodu tracisz przez błędy indeksowania?

Skupienie na ogólnym ruchu, gdy tysiące produktów pozostają niewidoczne dla Google, to prosta kalkulacja utraconego przychodu, którego nie widać w raportach sprzedaży.

Wyobraź sobie, że prowadzisz sklep stacjonarny. Zamawiasz nową kolekcję, opłacasz fakturę u dostawcy, pracownicy przyjmują towar, a fotograf robi zdjęcia do katalogu. Następnie... zamykasz ten towar w piwnicy na klucz. Nie wykładasz go na półki. Klienci chodzą po sklepie, ale nie mogą kupić tych produktów, bo fizycznie ich nie widzą.

Brzmi absurdalnie? W e-commerce ten scenariusz realizuje się każdego dnia.

Niezindeksowana strona produktu (status "Excluded" lub "Wykluczono" w Google Search Console) to właśnie towar zamknięty w cyfrowej piwnicy. Płacisz za jego magazynowanie (hosting), obsługę (CMS) i prezentację (content), ale dla algorytmu Google ten produkt nie istnieje. Skoro nie ma go w indeksie wyszukiwarki, nie pojawi się w wynikach wyszukiwania. Jeśli nie ma go w wynikach - nie generuje przychodu.

To nie jest problem czysto "techniczny". To problem finansowy. Twój sklep posiada "martwy kapitał" w postaci podstron, które nie pracują na Twój zysk.

Matematyka straty: Jak policzyć koszt braku indeksacji?

Wielu właścicieli e-commerce ignoruje raporty indeksowania, dopóki ogólny ruch na stronie "jakoś wygląda". To błąd, bo Google nie indeksuje wszystkiego automatycznie - szacuje się, że w dużych serwisach nawet 40% podstron może pozostawać poza indeksem (źródło: Onely/State of the Web). Strata wynikająca z braku indeksacji jest wymierna i policzę ją dla Ciebie prostym wzorem.

Wzór na utracony przychód miesięczny:
Liczba niezindeksowanych produktów x Potencjał wizyt na produkt x Konwersja (CR) x Średnia wartość koszyka (AOV)

Symulacja dla średniego e-commerce:
Załóżmy, że Twój sklep ma 10 000 produktów. W Google Search Console widzisz, że 2 000 z nich (20%) ma status "Wykluczono" (Excluded). Przyjmijmy ostrożne założenia:

  • Niezindeksowane produkty: 2 000
  • Średnia liczba wejść z organika na 1 produkt (Long Tail): 5 wizyt/mies.
  • Konwersja (CR): 1.5%
  • Średnia wartość koszyka (AOV): 250 PLN

Kalkulacja:
2 000 produktów x 5 wizyt x 1,5% CR x 250 PLN = 37 500 PLN miesięcznie.

To 450 000 PLN rocznie przychodu, który przecieka Ci przez palce tylko dlatego, że Google nie zapisał Twoich podstron w swojej bazie. To nie są pieniądze, które wydajesz na reklamę. To pieniądze, które powinieneś zarabiać organicznie, a których nie widzisz.

Dlaczego Google ignoruje Twoje produkty?

Skoro masz mapę witryny (sitemap.xml) i zgłosiłeś ją do Google, dlaczego roboty pomijają część asortymentu? Odpowiedź leży w ograniczonych zasobach wyszukiwarki.

1. Wyczerpany Crawl Budget (Budżet indeksowania)

Googlebot to zasób obliczeniowy. Ma przydzielony limit czasu i mocy, jaki może poświęcić na Twoją domenę (źródło: Google Search Central/Crawl Budget Management). Jeśli wpuszczasz robota w "labirynt" bezwartościowych podstron - np. warianty filtrów (?cena_od=20&kolor=czerwony), strony sortowania czy sesje użytkownika - robot zużywa swój budżet na śmieci.
Kiedy wreszcie dociera do linków z nowymi, wartościowymi produktami, jego limit się kończy. Wychodzi ze sklepu, nie indeksując tego, na czym Ci zależy.

2. Thin Content (Treść niskiej jakości)

Google nie indeksuje wszystkiego "jak leci". Jeśli Twój produkt ma opis skopiowany 1:1 od producenta (który występuje już na 50 innych sklepach) lub nie ma opisu wcale, algorytm uznaje taką stronę za bezwartościową (klasyfikując ją jako Duplicate Content lub rzadziej Soft 404). Google oszczędza miejsce na swoich serwerach, odrzucając treści, które nie wnoszą nowej wartości dla użytkownika.

3. Blokady techniczne

Często zdarza się, że programiści, wdrażając zmiany, zapominają zdjąć tagi noindex z nowych kategorii lub blokują dostęp do kluczowych zasobów (JS/CSS) w pliku robots.txt. W efekcie sklep mówi robotom: "Proszę stąd wyjść", a właściciel dziwi się, dlaczego sprzedaż stoi.

Statusy w Google Search Console, które powinny Cię zaniepokoić

Zaloguj się do GSC, wejdź w zakładkę Indeksowanie (Indexing) -> Strony (Pages) i spójrz na sekcję "Dlaczego strony nie są indeksowane". Oto co oznaczają najgroźniejsze komunikaty w języku biznesowym:

"Wykryto - obecnie nie zindeksowano" (Discovered - currently not indexed)

Diagnoza: Google wie o istnieniu tych produktów (znalazł linki), ale nawet nie próbował ich odwiedzić.
Przyczyna: Zazwyczaj problem z wydajnością serwera lub drastyczne przekroczenie Crawl Budget. Google uznał, że wejście na Twoją stronę w tym momencie jest nieopłacalne, więc odłożył to "na później". W praktyce "później" często oznacza "nigdy".

"Przeanalizowano - obecnie nie zindeksowano" (Crawled - currently not indexed)

Diagnoza: Robot wszedł na stronę produktu, przeanalizował ją i... uznał, że nie warto jej dodawać do indeksu.
Przyczyna: To czerwona flaga dotycząca jakości. Prawdopodobnie masz problem z Thin Content, duplikacją wewnętrzną lub słabą strukturą linkowania wewnętrznego. Google ocenił ten towar jako "nieprzydatny" dla użytkownika.

"Duplikat, użytkownik nie wybrał strony kanonicznej"

Diagnoza: Masz w sklepie kilka wersji tej samej strony (np. produkt dostępny pod trzema różnymi adresami URL przez różne kategorie), a Google nie wie, którą pokazać.
Przyczyna: Brak wdrożonych linków kanonicznych (canonical). W efekcie Google często nie pokazuje żadnej wersji lub losuje tę, która nie jest docelowa. Kanibalizujesz własne zasięgi.

Long Tail - Twoja największa strata

Największy ból braku indeksacji polega na tym, że zazwyczaj dotyczy on produktów niszowych, konkretnych modeli czy wariantów. W SEO nazywamy to długim ogonem (Long Tail).

Użytkownik wpisujący ogólną frazę "buty sportowe" rzadko kupuje od razu. Użytkownik wpisujący "buty do biegania Asics Gel Kayano 29 rozmiar 44" ma kartę kredytową w ręku. Frazy typu Long Tail mają średnio o 2,5 raza wyższy współczynnik konwersji niż frazy ogólne (źródło: Search Engine Watch). Jeśli ta konkretna podstrona produktu nie jest zindeksowana, tracisz klienta o najwyższej intencji zakupowej.

Jak odzyskać utracony przychód? (Plan naprawczy)

Naprawa indeksacji to proces, który wymaga chirurgicznej precyzji, a nie masowych działań. Oto co rekomenduję:

  1. Audyt Techniczny (diagnoza): Musimy ustalić, czy problemem jest budżet indeksowania (ilość), czy jakość treści (jakość). Bez tego będziesz leczyć objawy, a nie przyczynę.
  2. Optymalizacja Crawl Budget: Blokujemy robotom dostęp do podstron systemowych (filtry, koszyki, logowania, regulaminy w PDF), aby zmusić je do skupienia uwagi na produktach.
  3. Zarządzanie treścią: Wdrażamy reguły generowania unikalnych meta danych i opisów, aby przekonać Google, że Twoje produkty zasługują na miejsce w indeksie.
  4. Naprawa linkowania wewnętrznego: Tworzymy "autostrady" dla robotów do najważniejszych produktów, zamiast kazać im błądzić po ślepych zaułkach.

FAQ - Najczęstsze pytania

Czy wszystkie moje produkty muszą być w Google?
Nie. Warianty kolorystyczne (jeśli nie mają unikalnych opisów) czy archiwalne produkty niedostępne w sprzedaży często nie powinny być indeksowane, by nie marnować zasobów. Kluczowe jest jednak, aby w indeksie znajdowała się reprezentatywna karta produktu, którą klient może kupić.

Dlaczego Google wybiera jedne produkty, a inne ignoruje?
Algorytm ocenia jakość i autorytet każdej podstrony. Jeśli produkt jest głęboko w strukturze (wymaga 5 kliknięć od strony głównej) i nie ma do niego linków wewnętrznych, Google uznaje go za mało ważny. Audyt pomaga zmienić tę hierarchię i "podsunąć" robotom kluczowe towary.

Czy mogę wymusić indeksację ręcznie?
Możesz użyć narzędzia "Sprawdź adres URL" w GSC dla kilku sztuk. Jednak przy sklepie, który ma tysiące produktów, ręczne zgłaszanie jest fizycznie niemożliwe i nieskuteczne na dłuższą metę. Rozwiązaniem jest naprawa systemu, który automatycznie "karmi" Google nowymi treściami.

To już koniec tego wpisu - ale mam dla Ciebie jeszcze coś

Mam tu dla Ciebie wybrane najważniejsze wpisy z kategorii "Techniczny Audyt SEO sklepu internetowego". Dzięki przejrzystemu podziałowi szybko znajdziesz to, czego szukasz, więc jeśli:

... dopiero układasz sobie całość w głowie albo chcesz sprawdzić, czy nie pomijasz czegoś ważnego, polecam się zapoznać z tym:
... zależy Ci na sprawdzonych rozwiązaniach i narzędziach - zobacz to (znajdziesz tu samą praktykę):
... jesteś tuż przed wdrożeniem albo ważną decyzją - rzuc okiem na to:

... albo może chcesz wiedzieć, co ma największy sens w Twoim przypadku?

Jeśli po przeczytaniu tych materiałów zastanawiasz się, jak to wygląda w Twoim przypadku - napisz mi kilka słów w formularzu, a ja podpowiem Ci kierunek działania. Bez zobowiązań. Formularz znajdziesz tutaj ->

Rafał Skonieczka

Rafał Skonieczka

Od ponad 20 lat działam na styku zarządzania, marketingu, sprzedaży i technologii. Mam za sobą ponad tysiąc projektów i wdrożeń, od małych firm i e-commerce po duże organizacje, w tym globalne korporacje. Pełniłem różne role, od specjalisty po członka zarządu, dlatego potrafię patrzeć na biznes jednocześnie z perspektywy operacji i strategii.
W praktyce najbardziej cenię moment, gdy dane, technologia i decyzja spotykają się w jednym punkcie, a efektem jest mierzalny wynik.
Doświadczenie projektowe podpowiada mi "jak" to zrobić, a wiedza akademicka porządkuje "dlaczego" to działa.
Na blogu dzielę się praktycznymi wnioskami z projektów, modelami i rozwiązaniami, które da się wdrożyć.
Chcę, żeby po lekturze zostawało coś konkretnego: pomysł, checklista albo decyzja, którą łatwiej podjąć.

Po godzinach resetuję głowę w górach i na korcie badmintonowym.

🖖 Niech konwersja będzie z Tobą!