Koszt wdrożenia Marketing Automation: licencja, agencja czy in-house? [Porównanie TCO (Total Cost of Ownership)]

Kosztem wdrożenia Marketing Automation nazywamy cenę licencji, a to zaledwie ułamek kwoty, jaką realnie wydamy w pierwszym roku na to, by system w ogóle zaczął pracować.

Wiesz już, że chcesz wdrożyć Marketing Automation. Masz wstępnie wybrane narzędzie, a handlowiec od softu pokazał Ci efektowne slajdy z obietnicą, że inwestycja "zwróci się po pierwszej kampanii". W tym momencie musisz jednak zadać sobie jedno, znacznie ważniejsze pytanie:

"Czy mam zatrudnić człowieka? Zlecić to agencji? A może damy radę sami?"

To nie jest decyzja wyłącznie "marketingowa". To strategiczny wybór modelu kosztów, tempa wdrożenia i zarządzania ryzykiem. Bez tego system szybko zamieni się w najdroższy typ oprogramowania na rynku: shelfware. Według badań Gartnera, marketerzy wykorzystują średnio tylko 42% możliwości swoich narzędzi MarTech (źródło: Gartner/Marketing Technology Survey), co oznacza, że większość budżetu jest po prostu przepalana.

Poniżej rozbijamy koszt wdrożenia na czynniki pierwsze i porównujemy trzy realne opcje: in-house, agencja oraz DIY. Analiza oparta jest na wskaźniku TCO (Total Cost of Ownership - Całkowity Koszt Posiadania) za pierwszy rok, co daje pełniejszy obraz niż sama cena licencji.

Składniki kosztu wdrożenia (Czego zazwyczaj nie powie Ci sprzedawca softu?)

1. Licencja (SaaS) - subskrypcja i limity kontaktów

Pierwszy, najbardziej oczywisty element to miesięczny abonament za narzędzie. Jego wysokość zależy zazwyczaj od trzech czynników:

  • rodzaju płatności (miesięczna lub roczna),
  • limitów kontaktów / wysyłek / funkcji,
  • dodatkowych modułów (CRM, Sales Hub, SMS, Ads itd.).

To ta część, którą handlowiec eksponuje na slajdzie: "tylko X zł miesięcznie". Problem w tym, że sama licencja jest jak działka i materiały budowlane. Bez ekipy wykonawczej i projektu architektonicznego te zasoby nigdy nie zamienią się w funkcjonalny dom.

2. Setup & Onboarding - jednorazowa konfiguracja techniczna

Drugi, często pomijany w kalkulacjach koszt, to techniczne przygotowanie środowiska. Obejmuje ono takie czyności jak:

  • konfiguracja domen, DNS, DKIM/SPF (dostarczalność maili),
  • połączenie z CRM, sklepem, formularzami, płatnościami,
  • budowa pierwszych scenariuszy (powitalny, lead magnet, ratowanie koszyka, post-purchase),
  • import i oczyszczenie bazy kontaktów.

Bez tych działań narzędzie będzie funkcjonować znacznie poniżej swoich możliwości. Co gorsza - błędy na etapie setupu mogą prowadzić do poważnych konsekwencji:

  • psuć reputację domeny (maile wpadają do spamu),
  • zniekształcać dane (duplikaty, brak spójności między panelami),
  • generować fałszywe wnioski ("kampania nie działa", choć problem jest techniczny).

3. Obsługa bieżąca (Maintenance) - kto będzie operował systemem?

Trzeci, kluczowy komponent to codzienna praca operacyjna, która obejmuje:

  • tworzenie kolejnych kampanii i scenariuszy,
  • aktualizację treści (oferty, landing page, maile),
  • testy A/B i optymalizacja,
  • analitykę (co działa, co nie, gdzie przecieka lejek).

To koszt, o którym najłatwiej zapomnieć na etapie decyzji zakupowej. Tymczasem bez stałej obsługi, zaawansowane Marketing Automation degraduje się do roli drogiego systemu do wysyłki newsletterów.

Opcja 1: Zespół in-house (Zatrudnienie specjalisty)

Koszty: pensja + narzuty pracodawcy + rekrutacja + onboarding

Decyzja o budowie kompetencji wewnątrz firmy (in-house) wiąże się z konkretnymi wyzwaniami:

  • zatrudnienie specjalisty ds. Marketing Automation (czasem: marketing automation + CRM + analityka w jednym),
  • poniesienie kosztów rekrutacji,
  • wdrożenia tej osoby (poznanie produktu, grup docelowych, procesów sprzedaży).

Pamiętaj, że realny koszt pracownika to nie tylko pensja brutto. Musisz uwzględnić:

  • składki, urlopy, L4,
  • sprzęt, licencje, szkolenia,
  • czas managera na prowadzenie i planowanie pracy.

Kluczowy dylemat: Junior vs Senior. Junior będzie tańszy w ujęciu miesięcznym (wg raportów płacowych to często różnica rzędu 50-70%), ale:

  • wolniej wdroży system,
  • częściej popełni błędy konfiguracyjne,
  • potrzebuje "parasola" kogoś bardziej doświadczonego.

Senior wdroży system szybciej i stabilniej, ale jego oczekiwania finansowe są istotnie wyższe, a dostępność takich ekspertów na rynku - mocno ograniczona.

Ryzyka: rotacja pracowników i "bus factor"

Model in-house obarczony jest specyficznym ryzykiem operacyjnym:

  • jeśli masz jedną osobę "od wszystkiego", jej odejście = utrata kluczowej wiedzy,
  • hasła, logika scenariuszy, integracje - wszystko siedzi w głowie jednej osoby,
  • odtworzenie tego od zera zajmuje miesiące.

To tzw. bus factor (współczynnik autobusowy): ile kluczowych osób musi "wpaść pod autobus" (zniknąć z firmy), żeby projekt upadł. W wielu firmach odpowiedź brzmi niestety: "jedna".

Dla kogo opcja in-house jest najlepsza?

Ten model sprawdza się najlepiej w przypadku:

  • większych firm, które mają stałe i rosnące zapotrzebowanie na kampanie,
  • organizacji, które chcą budować wewnętrzną kompetencję MarTech na lata,
  • spółek, dla których Marketing Automation jest osią strategii, nie tylko dodatkiem.

Warto zauważyć, że nawet w tym modelu agencja często pojawia się na początku (wdrożenie techniczne i strategia), a dopiero po ustabilizowaniu procesów ciężar obsługi przejmuje zespół wewnętrzny.

Opcja 2: Agencja wdrożeniowa / Certyfikowany Partner

Koszty: jednorazowy projekt wdrożeniowy + miesięczny retainer (ryczałt)

Struktura kosztów we współpracy z agencją zazwyczaj dzieli się na dwa etapy:

  • jednorazowego projektu wdrożeniowego (analiza, architektura, setup, pierwsze scenariusze),
  • retainerów (stała opłata miesięczna za rozwój i utrzymanie systemu) lub rozliczeń godzinowych.

Z perspektywy zarządzania budżetem:

  • na starcie płacisz więcej jednorazowo niż za samego pracownika w jednym miesiącu,
  • ale nie bierzesz na siebie kosztów zatrudnienia, rekrutacji, szkoleń, ZUS itd.,
  • w razie potrzeby możesz zakres współpracy skalować w górę lub w dół.

Zalety: cały zespół kompetencji w cenie jednego etatu

Kluczowa przewaga agencji to dostęp do kompetencji, których trudno oczekiwać od jednej osoby:

  • strateg MA / konsultant,
  • technik od integracji,
  • copywriter, grafik, UX,
  • analityk.

W praktyce nie płacisz za "godziny siedzenia przy biurku", ale za:

  • gotowe szablony scenariuszy,
  • doświadczenie z innymi wdrożeniami,
  • świadomość "min" (na co uważać, żeby nie zepsuć dostarczalności, nie zniszczyć bazy, nie przeciążyć sprzedaży).

Szybkość wdrożenia (Time-to-Value)

Doświadczony partner wchodzi do projektu z gotowym know-how:

  • ma sprawdzone procesy analizy i projektowania lejków,
  • wie, jak podłączyć system do typowych CRM-ów i sklepów,
  • ma już wypracowane "pakiety startowe" (np. powitalny, lead magnet, koszyk, post-purchase).

Efekt: szybciej osiągasz zwrot z inwestycji. Twoje kampanie zaczynają generować leady w ciągu tygodni, a nie miesięcy, które w innym przypadku poświęciłbyś na naukę narzędzia od zera.

Opcja 3: Model DIY ("Zrobimy to sami" / Dział IT)

Koszt ukryty: czas Twojego zespołu (Koszt alternatywny)

Model DIY ("Do It Yourself") w polskich realiach najczęściej wygląda tak:

  • ktoś z marketingu "zainteresował się tematem",
  • dostał dostęp do narzędzia,
  • IT pomaga w technikaliach "po godzinach", między innymi projektami.

Na papierze koszt wygląda na zerowy ("przecież nikogo dodatkowego nie zatrudniamy"). W praktyce płacisz najwyższą cenę:

  • czasem specjalistów, który mógłby być poświęcony na inne projekty,
  • powolnym tempem wdrożenia ("jak znajdziemy chwilę, to wrócimy do tego projektu"),
  • długiem technicznym (łatki zamiast architektury).

To podręcznikowy przykład kosztu alternatywnego: pozycji niewidocznej na fakturze, która jednak realnie obniża zyskowność i efektywność całej firmy.

Ryzyko błędów krytycznych i problemów z dostarczalnością

Bez specjalistycznego doświadczenia w Marketing Automation łatwo popełnić błędy, które:

  • psują reputację domeny (złe ustawienie SPF/DKIM, wysyłka do złych segmentów),
  • tworzą pętle w scenariuszach (klient dostaje 5 maili naraz),
  • zalewają sprzedaż nieprzygotowanymi leadami ("każdy klikający w cokolwiek jest SQL").

Naprawa reputacji domeny po fakcie jest procesem długotrwałym i znacznie droższym niż poprawne zaprojektowanie systemu od początku. Według danych Validity, problemy z dostarczalnością mogą kosztować firmy B2B nawet kilkanaście procent przychodów z kanału email (źródło: Validity/State of Email Deliverability).

Model DIY może mieć sens jako etap przejściowy w mikro-biznesach, ale w firmie, która poważnie myśli o skalowaniu przychodów, takie podejście szybko staje się wąskim gardłem hamującym wzrost.

Zestawienie kosztów (Rok 1 - porównanie TCO)

Poniżej prezentujemy logikę kosztową dla pierwszego roku wdrożenia MA w trzech omawianych modelach. Traktuj to jako schemat myślenia o budżecie:

ElementLicencja (dla wszystkich modeli)In-houseAgencjaDIY
Koszt startowy (setup)-Średni (czas + szkolenia)Wyższy (projekt wdrożeniowy)Niski "na fakturze", wysoki w czasie
Miesięczny koszt operacyjnyTak (abonament SaaS)Wysoki (pensja + narzuty)Średni (retainer)Ukryty (czas zespołu)
Time-to-ValueZależny od wdrożeniaŚredni-długiKrótkiDługi
Ryzyko personalne-Wysokie (bus factor)Niskie (zespół, zastępowalność)Średnie-wysokie (brak właściciela procesu)
Ryzyko techniczneŚrednieŚrednieNiskie (doświadczenie)Wysokie

Wnioski z analizy TCO:

  • In-house jest najdroższy w miesięcznym utrzymaniu, ale najlepszy na długą metę, jeśli naprawdę masz stały wolumen pracy dla specjalisty.
  • Agencja bywa najtańsza w ujęciu Time-to-Value / 12 miesięcy - szczególnie, gdy startujesz od zera.
  • DIY jest pozornie najtańszy, ale najczęściej kończy się tym, że po roku płacisz za licencję i nie masz działającej "fabryki leadów".

FAQ - najczęstsze pytania o koszty wdrożenia Marketing Automation1.

Czy agencja jest droższa niż pracownik?
Jeśli porównasz tylko stawkę godzinową - zazwyczaj tak. Jeśli jednak spojrzysz na efektywność:

  • agencja nie generuje kosztów ZUS, urlopów, sprzętu, szkoleń,
  • płacisz za realnie wykorzystany czas i efekty,
  • w cenie masz dostęp do kilku specjalistów (strateg, technik, copywriter), których trudno mieć na jednym etacie.

W wielu przypadkach całkowity koszt roczny współpracy z agencją okazuje się niższy niż pełny koszt utrzymania seniora in-house, szczególnie gdy uwzględnimy koszty rekrutacji i narzędzi pracy.

Czy mogę zacząć z agencją, a później przejąć system in-house?
To często najzdrowszy i najbezpieczniejszy model wdrożenia:

  1. Agencja projektuje architekturę, lejki i integracje.
  2. Wspólnie ustalacie standardy i dokumentację.
  3. Twój zespół stopniowo przejmuje obsługę (np. treści, część kampanii).
  4. Agencja zostaje jako wsparcie strategiczno-techniczne lub zanika z czasem.

To podejście znane w biznesie jako Build-Operate-Transfer. Nie płacisz za błędy początkującego, tylko przejmujesz gotową, działającą maszynę wraz z instrukcją obsługi.3.

Ile naprawdę kosztuje sama licencja narzędzia do MA?
Widełki są ogromne, a ostateczna cena zależy od:

  • wielkości bazy (liczba kontaktów),
  • zakresu funkcji (e-mail, SMS, CRM, ads, lead scoring, integracje),
  • modelu wsparcia (self-service vs support).

W praktyce profesjonalne systemy dla B2B lub E-commerce zaczynają się od kilkuset złotych, a kończą na kilkunastu tysiącach euro miesięcznie. Najważniejsze pytanie nie brzmi jednak "ile kosztuje licencja?", ale: "kto sprawi, że ta licencja na siebie zarobi?".

"Ile przychodu i jaką oszczędność czasu daje nam dobrze wdrożony system przy tym koszcie?"

Bez kompetentnych ludzi i poukładanego procesu nawet najtańsza licencja jest wydatkiem zbędnym. Z kolei przy dobrze dobranym modelu operacyjnym, nawet wysoki abonament staje się jedną z najbardziej opłacalnych inwestycji w Twoim budżecie, generującą mierzalny zwrot.

To już koniec tego wpisu - ale mam dla Ciebie jeszcze coś

Mam tu dla Ciebie wybrane najważniejsze wpisy z kategorii "Analiza i optymalizacja Marketing Automation". Dzięki przejrzystemu podziałowi szybko znajdziesz to, czego szukasz, więc jeśli:

... jesteś tuż przed wdrożeniem albo ważną decyzją - rzuc okiem na to:

... albo może szukasz kogoś, kto to dla Ciebie to zrobi?

Jeśli nie masz czasu lub możliwości, żeby to wdrożyć samodzielnie - mogę Ci pomóc. Opisz krótko sytuację w formularzu, a dostaniesz konkretną propozycję wdrożenia i realną wycenę - bez ogólników i "widełek w ciemno". Formularz znajdziesz tutaj ->

Rafał Skonieczka

Rafał Skonieczka

Od ponad 20 lat działam na styku zarządzania, marketingu, sprzedaży i technologii. Mam za sobą ponad tysiąc projektów i wdrożeń, od małych firm i e-commerce po duże organizacje, w tym globalne korporacje. Pełniłem różne role, od specjalisty po członka zarządu, dlatego potrafię patrzeć na biznes jednocześnie z perspektywy operacji i strategii.
W praktyce najbardziej cenię moment, gdy dane, technologia i decyzja spotykają się w jednym punkcie, a efektem jest mierzalny wynik.
Doświadczenie projektowe podpowiada mi "jak" to zrobić, a wiedza akademicka porządkuje "dlaczego" to działa.
Na blogu dzielę się praktycznymi wnioskami z projektów, modelami i rozwiązaniami, które da się wdrożyć.
Chcę, żeby po lekturze zostawało coś konkretnego: pomysł, checklista albo decyzja, którą łatwiej podjąć.

Po godzinach resetuję głowę w górach i na korcie badmintonowym.

🖖 Niech konwersja będzie z Tobą!