Większość właścicieli firm na pewnym etapie trafia na ofertę "bezpłatnego audytu SEO w 30 sekund". Wpisujemy adres strony, podajemy e-mail i po chwili otrzymujemy wielostronicowy plik PDF z optymistycznym wynikiem 85/100. Problem pojawia się wtedy, gdy mimo "zielonych lampek" w raporcie, telefon od klientów milczy, a sprzedaż stoi w miejscu.
Darmowy audyt SEO jest jak ciśnieniomierz w aptece - powie nam, że mamy wysokie tętno, ale nie wyjaśni, czy to wynik stresu, wady serca, czy wypitej przed chwilą kawy. Profesjonalny audyt to pełna diagnostyka u specjalisty, który widzi szerszy kontekst.
Darmowy audyt to magnes na leady, a nie narzędzie diagnostyczne
Warto uświadomić sobie, dlaczego darmowe skanery w ogóle istnieją. Ich głównym celem rzadko jest poprawa kondycji Twojej witryny, a częściej pozyskanie Twojego adresu e-mail do bazy handlowej (tzw. lead generation). Takie narzędzia działają w sposób zero-jedynkowy: algorytm sprawdza, czy na stronie znajduje się dany znacznik (np. opis alternatywny obrazka), ale nie ocenia, czy ma on jakikolwiek sens biznesowy.
Automat zaliczy stronę jako poprawną, jeśli po prostu znajdzie na niej tekst. Nie powie Ci jednak, że treść ta jest całkowicie nieczytelna dla klienta lub - co gorsza - nie odpowiada na intencje wyszukiwania. Tymczasem Google kładzie coraz większy nacisk na jakość i użyteczność (źródło: Google Search Central/Helpful Content System), czego prosty skrypt nie jest w stanie zweryfikować.
Czego nie widzi algorytm? Trzy obszary, w których automaty zawodzą
Nawet najbardziej zaawansowane darmowe skrypty mają ograniczenia, których nie da się przeskoczyć bez udziału eksperta. Oto kluczowe obszary, w których automat pozostaje bezradny:
- Kontekst biznesowy: Automat nie wie, który z Twoich produktów ma najwyższą marżę i na którym powinieneś zarabiać najwięcej. Może sugerować optymalizację podstron, które z Twojego punktu widzenia są marginalne, marnując Twój czas i budżet.
- Intencja użytkownika (Search Intent): Narzędzie nie rozumie, dlaczego użytkownik wpisuje daną frazę. Może raportować wysoką pozycję na słowo kluczowe, które generuje ruch, ale nigdy nie przyniesie sprzedaży, ponieważ szukają go osoby potrzebujące teoretycznego wyjaśnienia pojęcia, a nie konkretnej usługi.
- UX i ścieżka konwersji: Skaner techniczny nie sprawdzi, czy przycisk "Zadzwoń" nakłada się na inny element na ekranie smartfona lub czy formularz kontaktowy w ogóle działa. Dla automatu strona jest "dobra", jeśli kod się zgadza. Dla biznesu strona jest dobra tylko wtedy, gdy sprzedaje.
Pułapka "wyników punktowych" (Score 0-100)
Bardzo często spotykam strony z wynikiem 95/100 w darmowych testach, które nie generują ani jednego leada miesięcznie. Dzieje się tak, ponieważ narzędzia te skupiają się na łatwych do naprawienia drobiazgach technicznych, pomijając fakt, że Google nie używa jednego, uniwersalnego "wyniku jakości" do rankowania stron (źródło: Google Search Central/John Mueller). Wysoki wynik w zewnętrznym narzędziu nie jest gwarancją widoczności.
Skupianie się na tych "zielonych lampkach" daje złudne poczucie bezpieczeństwa. Koszt straconego czasu, w którym poprawiasz nieistotne parametry techniczne zamiast wdrażać realną strategię, jest zazwyczaj wielokrotnie wyższy niż inwestycja w rzetelny audyt.
Profesjonalny audyt to mapa drogowa, a nie lista błędów
Rola eksperta polega na łączeniu kropek między technologią, treścią a psychologią sprzedaży. Profesjonalna analiza manualna - często wymagająca kilkunastu lub kilkudziesięciu godzin pracy seniora - pozwala na priorytetyzację działań, której automat nie jest w stanie przeprowadzić.
W rzetelnym audycie nie otrzymujesz listy 500 błędów do naprawy "na już". Dostajesz strategię opartą na zasadzie Pareto: wskazanie tych 20% zmian, które wygenerują 80% efektów w postaci wzrostu pozycji i przychodów. To odróżnia bezduszny raport PDF od merytorycznego wsparcia biznesu.
FAQ - Pytania o diagnostykę SEO
Ale to narzędzie jest od Google (Lighthouse), czy ono też kłamie?
Narzędzie Lighthouse nie kłamie, ale pokazuje jedynie techniczny wycinek rzeczywistości w warunkach laboratoryjnych. Nie oceni Twojej konkurencji, profilu linków ani tego, czy Twoje treści są w ogóle przydatne dla użytkowników (tzw. Helpful Content).
Dlaczego profesjonalny audyt ma swoją cenę?
Ponieważ płacisz za doświadczenie specjalisty, który potrafi odsiać błędy rzekome (false positives) od realnych problemów blokujących sprzedaż. Inwestycja w rzetelny audyt często zwraca się z nawiązką, gdy wyeliminujemy bariery techniczne niewidoczne dla automatów, a kluczowe dla konwersji.
Mój programista mówi, że sam naprawi błędy z darmowego audytu. Czy to wystarczy?
Programista świetnie poradzi sobie z aspektem technicznym, ale zazwyczaj nie jest strategiem SEO. Może "naprawić" kod strony, która biznesowo jest bezwartościowa, marnując zasoby (tzw. Crawl Budget). Technologia musi podążać za strategią, a nie odwrotnie.
Jak rozpoznać rzetelny audyt?
Dobry audyt poznasz po tym, że zawiera konkretne wnioski biznesowe i priorytetyzację zadań, a nie tylko suche wykresy i definicje terminów SEO skopiowane z Wikipedii. To dokument, który mówi "co zrobić, by zarobić", a nie tylko "co jest zepsute".